Logo KSM-u

 

DROGA NA KALWARIĘ

 

Przeminął już okres zwykły po Bożym Narodzeniu, przeminął czas zapustów i zabawy. Rozpoczął się Wielki Post - czas pokuty, nawrócenia i rozmyślania. Zwłaszcza nad sensem cierpienia.

 

 

W tym okresie jawi nam się postać Chrystusa - i to nie Nauczyciela czy triumfującego Króla Nieba i Ziemi. Jawi nam się Jego postać w koronie cierniowej, rozpiętego na krzyżu, całego oblanego krwią... Jawi nam się postać Sługi Pańskiego, "przed którym się twarze zakrywa" (Iz 53, 3c), który "dźwigał nasze boleści" (tamże, 4b). Który stał się "posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej" (Flp 2, 8bc)... Dlatego właśnie uczestniczymy w nabożeństwie Drogi Krzyżowej - oglądamy naszego Pana idącego na Golgotę - już nie tą w Jerozolimie, ale na Golgotę naszych serc, naszych dusz. Bo czyż to nie my, ludzie, skazaliśmy Go na krzyż i skazujemy codziennie, odwracamy od Niego twarz, pozwalamy, by upadł i się poniewierał?

 

Droga Krzyżowa, którą młodzież KSM-u wystawiła w kościele dnia 18 marca 2011 o godz. 19:00, była właśnie próbą ukazania właśnie takiego obrazu Jezusa. Jezusa zapomnianego i odrzuconego, Jezusa przytłoczonego ciężarem naszych grzechów, Jezusa, który jednak, mimo wszystko, powstaje i dźwiga nasze winy do końca - sam obarczony krzyżem, pomaga wstać innym.

 

Młodzież ukazała obraz Jezusa - Boga, który jest Miłością, która "wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma" (1 Kor 13, 7). Nawet upadki i poniewierkę.